| |
2001
Czasy
bardzo zaprzeszłe...
na
ul. Akacjowej ... i
na ul. Zachodniej
Była samotność w sieci, a jest...
----------
Zazdrość - przemyślenia
Zazdrość jest tym, czego obawiam się najbardziej.
Właśnie po to, by jej nie czuć niegdy nie angażowałem się aż nadto.
Jeśli jednak człowiek zagalopuje się emocjonalnie, pozostaje mu
zerwać więź łączącą jego i partnera, nić będącą rozkoszą i cierpieniem
jednocześnie. Jakie to przykre być od kogoś uzależnionym, od jego
obecności, ciała, aprobaty. Na drugim biegunie jest samowystarczalność,
ludzkie perpetum mobile, samonapędzający się, zimny, ludzki twór.
Tak prosto jest wciąż zdobywać, poszerzając tereny męskiej ekspansji.
Znacznie trudniej pozostać przy tym, co się ma, utrzymać w ryzach
popędy, pożądanie i strach o to, co w każdej chwili można stracić.
Zazdrość powala człowieka, jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu
testosteronu u mężczyzn. Idzie w innym kierunku niż męski ekspansjonizm.
Ona oswaja mnie, moją dziką chuć czyni ucywilizowaną na monogamiczny
wzór, a Ona (przez duże O) gdzieś w oddali ulega urokom. Kogo? Oczywiście
mojego przyjaciela.
-----
2007
* 2006 * 2005
* 2004 * 2003
* 2002 * 2001
* 2000 * 1999
* 1998
|
|